2,8 mld ton rocznie. Gdyby przemysł cementowy był państwem, byłby trzecim emitentem na świecie, zaraz po Chinach i USA. Vancouver, Tokio i Oslo już wyciągnęły z tego wnioski.
Beton jest drugą po wodzie najczęściej używaną substancją na Ziemi. Rzadko o tym myślimy, bo jest wszędzie i dlatego przestaje być widoczny.
Liczby przypominają, o jakiej skali mówimy.
Trzeci emitent świata
Przemysł cementowy emituje rocznie 2,8 miliarda ton CO₂. Gdyby był państwem, plasowałby się na trzecim miejscu na świecie, zaraz za Chinami i Stanami Zjednoczonymi.
To więcej niż całe globalne lotnictwo i więcej niż całkowity ślad węglowy Niemiec albo Wielkiej Brytanii.
Jest jeszcze jedno porównanie, które robi wrażenie. Plastik przez sześćdziesiąt lat produkcji dał łącznie 8 mld ton odpadów. Przemysł cementowy wyprodukował tyle samo w dwa lata. Różnica polega na tym, że plastik widać, a betonu nie.
Emisja wbudowana w materię
Produkcja tony cementu wymaga wypalenia wapienia w temperaturze 1 450°C. Ten proces chemiczny uwalnia dwutlenek węgla niezależnie od tego, skąd bierze się energia.
Nawet gdyby wszystkie piece cementowe pracowały wyłącznie na odnawialnych źródłach, emisja z samej reakcji chemicznej pozostałaby. Tego nie da się zoptymalizować, można tylko produkować mniej.
Prognoza, która niepokoi
Do 2060 roku łączna powierzchnia użytkowa budynków na świecie ma się podwoić. Indie i Indonezja wchodzą właśnie w tę fazę rozwoju, którą Europa i USA przeszły w XX wieku.
Jeśli ta powierzchnia powstanie z betonu, rachunek klimatyczny jest przesądzony.
Co robią miasta, które to policzyły
Vancouver stawia wieżowce z CLT, czyli klejonego drewna warstwowego. Tokio ogłosiło program drewnianego miasta dla kampusu olimpijskiego. Oslo idzie w tę samą stronę z budynkami publicznymi.
To nie jest gest symboliczny. Drewno jest jedynym powszechnym materiałem budowlanym o ujemnej emisji: drzewo pochłania CO₂ podczas wzrostu, a zbudowany z niego dom zatrzymuje ten węgiel na dekady.
Gdzie w tym jest dom jednorodzinny
Nie zamierzamy udawać, że budujemy bez betonu. Stan zero to ława fundamentowa ze zbrojeniem, chudziak i posadzka maszynowa, a to wszystko jest z betonu i inaczej się nie da.
Różnica dotyczy tego, co stoi wyżej. Konstrukcja i ściany powstają z drewna C24, a nie z pustaków i stropów betonowych. To przesuwa większość masy budynku z materiału emisyjnego na taki, który węgiel magazynuje.
Przy jednym domu to niewiele zmienia w skali planety. Przy podwojeniu światowej powierzchni budynków do 2060 roku ta sama decyzja podjęta milion razy zaczyna mieć znaczenie.
Eksperci budownictwa energooszczędnego
Zespół DOMY przyszłości
Od ponad 200 zrealizowanych domów na Mazowszu dzielimy się tym, co działa w praktyce - bez ściemy, w trosce o Wasz lepszy dom.




