DOMY PRZYSZŁOŚCI.com
ZADZWOŃ TERAZ+48 603 300 242
Pianka czy wełna w ścianie. Pytanie, które tak naprawdę dotyczy czegoś innego
Poradnik inwestora10 września 20265 min czytania

Pianka czy wełna w ścianie. Pytanie, które tak naprawdę dotyczy czegoś innego

Zespół DOMY przyszłościEksperci budownictwa energooszczędnego

Ściana stoi otwarta kilka godzin. Potem zamyka ją płyta OSB i nikt jej już nie zobaczy przez trzydzieści lat. Dlatego pytanie o piankę i wełnę prawie nigdy nie dotyczy pianki ani wełny.

Na budowie domu szkieletowego jest taki dzień, o którym nikt nie uprzedza. Konstrukcja stoi, dach jest kryty, w środku widać słupki ustawione co kilkadziesiąt centymetrów, a między nimi świeżo natryśniętą izolację. Ściana jest otwarta. Widać wszystko.

Ten widok trwa kilka godzin. Potem przychodzi ekipa, przykręca płyty i ściana zamyka się na trzydzieści lat.

Pytanie, które pada, i pytanie, o które naprawdę chodzi

„Pianka czy wełna?" to pytanie, które wraca u nas regularnie. Prawie nigdy nie dotyczy jednak pianki ani wełny.

Pod spodem siedzi coś innego, i to coś zupełnie rozsądnego: decyzję podejmuje się raz, sprawdzić jej nie sposób, a rachunek za pomyłkę przychodzi po latach. Nie da się odkręcić ściany w piątą zimę, żeby zobaczyć, czy pod oknem czegoś nie brakuje. Nie da się zmierzyć, czy izolacja przylega do drewna. Można tylko zauważyć, że dom jest chłodniejszy, niż powinien, i że rachunek nie zgadza się z obietnicą.

To nie jest przewrażliwienie. To trzeźwa ocena sytuacji, w której płaci się dużo za coś, co zaraz zniknie z oczu.

Sprawdziliśmy zdanie, które było nam bardzo na rękę

Przez lata w naszych materiałach stało zdanie, że wełna z czasem osiada i zostawia po sobie pustkę. Brzmi przekonująco, pasuje do naszej oferty i większość firm od pianki tak pisze.

Postanowiliśmy je sprawdzić, zanim powtórzymy je kolejny raz.

Nie broni się. Badania Instytutu Techniki Budowlanej pokazują osiadanie wełny w przegrodzie rzędu ułamków promila. Producenci deklarują dla swoich wyrobów klasę stabilności wymiarowej na poziomie poniżej jednego procenta. A dwa najgłośniejsze w ostatnich latach przypadki, w których ktoś po latach rozebrał gotową ścianę i pokazał, co jest w środku, po piętnastu i po osiemnastu latach, wcale osiadania nie potwierdziły. W jednym z nich izolacja była w bardzo dobrym stanie, a jedyna pustka, jaką znaleziono, była pod oknem. Czyli w miejscu, gdzie ktoś kiedyś jej nie dopchnął.

Piszemy o tym, mimo że wygodniej byłoby nie pisać, bo z tego wynika rzecz ważniejsza niż spór o materiał.

Winne jest wykonanie, nie materiał

Obie izolacje zawodzą w ten sam sposób i z tego samego powodu.

Wełnę trzeba dociąć i wcisnąć w każde pole między słupkami. Tam, gdzie docisk jest nierówny albo gdzie komuś spieszyło się przy oknie, zostaje pustka.

A pustka jest tym, co naprawdę robi szkodę, niezależnie od tego, czym ścianę wypełniono. W pustce powstaje mostek termiczny. W mostku skrapla się wilgoć. W wilgoci drewno gnije. To nie jest kwestia gustu, tylko przewidywalny ciąg zdarzeń, i zaczyna się on od kilku centymetrów, których nie widać.

Uczciwie: pianka też potrafi zawieść. Jeżeli wykonawca zaburzy proporcje mieszania składników albo rozcieńczy je wodą, warstwa potrafi skurczyć się o kilka centymetrów w ciągu dwóch dni. To nie jest zarzut wyczytany w internecie. Co do samego mechanizmu zgadzają się i krytycy pian, i ich producenci, a spór dotyczy wyłącznie tego, jak często się to zdarza.

Wniosek jest niewygodny dla całej branży, łącznie z nami: o tym, czy ściana będzie ciepła za dwadzieścia lat, decyduje nie nazwa materiału na fakturze, tylko ręka, która go tam położyła.

Dopiero teraz różnica techniczna

Skoro ryzyko siedzi w wykonaniu, to materiał wybiera się pod kątem tego, jak trudno przy nim o błąd.

Natrysk ma tu przewagę wynikającą z fizyki, a nie z reklamy: piana rozpręża się i wypełnia pole sama. Nie trzeba jej dopasowywać do nierównego rozstawu słupków ani docinać wokół przewodów. Kładziemy ją na pełną głębokość słupka konstrukcyjnego C24 o wymiarach 54 na 145 milimetrów, czyli 145 milimetrów izolacji, i przylega do drewna na całej powierzchni.

Ma jednak znaczenie, jaka to piana. W konstrukcji drewnianej stosujemy wyłącznie otwartokomórkową, Icynene, o 99 procentach komórek otwartych. Powód jest prosty: ściana z drewna musi oddawać parę wodną na zewnątrz. Materiał zamknięty komórkowo zatrzymałby wilgoć w konstrukcji, a paroizolacja parę wodną tylko opóźnia, nie zatrzymuje jej. Dlatego skrót „PUR", którym w cennikach określa się jedno i drugie, potrafi wprowadzić w błąd. To dwa różne materiały o różnym zachowaniu.

Na zewnątrz konstrukcji dochodzi osobno 100 milimetrów styropianu, a w wariancie za dopłatą wełna fasadowa tej samej grubości.

Dzień, w którym można to zobaczyć

Wróćmy do tych kilku godzin z początku.

Skoro o wszystkim decyduje wykonanie, to jedyne sensowne zabezpieczenie nie polega na wybraniu właściwej nazwy z cennika. Polega na tym, żeby ktoś to obejrzał, zanim ściana się zamknie.

Dlatego u nas robi się to tak. Pianę natryskuje u nas zawsze ta sama firma, Best Point, na jednym produkcie, i zajmuje się ona wyłącznie izolacjami. Nie jest to ekipa, która w tym tygodniu izoluje, a w przyszłym kładzie płytki. Przy natrysku o wyniku decydują proporcje mieszania i temperatura, więc wolimy, żeby zajmował się tym ktoś, kto robi to na co dzień.

I druga rzecz, ważniejsza: prosimy, żeby przyjechali Państwo na budowę w dniu, w którym ściana stoi otwarta. Przed zamknięciem płytą. Można wtedy obejść dom dookoła, zajrzeć w każde pole między słupkami, sprawdzić okolice okien i nadproży, dotknąć. Nie trzeba się na tym znać. Pustki widać gołym okiem, bo są ciemniejsze.

Dokładny dzień zależy od tego, jak idzie budowa, więc umawiamy go na bieżąco. Samo zaproszenie jest stałe i dotyczy każdego domu.

Co z tego wynika dla Państwa

Jeżeli mają Państwo przed sobą wybór izolacji, proponujemy przestawić pytanie.

Zamiast „pianka czy wełna" warto zapytać wykonawcę o trzy rzeczy: kto konkretnie będzie kładł izolację i czy robi tylko to, na jaką głębokość oraz w którym dniu można przyjechać i zobaczyć ścianę przed zamknięciem. Odpowiedzi na te trzy pytania mówią o przyszłych rachunkach więcej niż nazwa materiału.

A jeśli ktoś nie potrafi odpowiedzieć na trzecie, to samo w sobie jest odpowiedzią.

Czy widzieli Państwo swoją ścianę przed zamknięciem, czy dowiedzieli się o jej zawartości dopiero z protokołu odbioru?

DOM Z7 optimus

Dom z katalogu

DOM Z7 optimus

Dom przyszłości w technologii szkieletowej PREMIUM. Zoptymalizowana funkcjonalność z tarasem 20 m².

84 m²1 łazienka3 sypialnie

293 000 zł brutto

Zobacz ten dom →
Udostępnij

Eksperci budownictwa energooszczędnego

Zespół DOMY przyszłości

Od ponad 200 zrealizowanych domów na Mazowszu dzielimy się tym, co działa w praktyce - bez ściemy, w trosce o Wasz lepszy dom.

Porozmawiajmy →

Podobne wpisy

Akademia Inwestora Indywidualnego

Odbierz darmowy poradnik i bądź jak mądry Polak - przed budową

Zapisz się, a wyślemy Ci najważniejszą wiedzę, zanim popełnisz kosztowny błąd. Bez spamu - tylko konkrety.