DOMY PRZYSZŁOŚCI.com
ZADZWOŃ TERAZ+48 603 300 242
Ile kosztuje utrzymanie rekuperacji przez rok. I dlaczego oszczędzanie na filtrach wychodzi drożej
Poradnik inwestora10 września 20265 min czytania

Ile kosztuje utrzymanie rekuperacji przez rok. I dlaczego oszczędzanie na filtrach wychodzi drożej

Zespół DOMY przyszłościEksperci budownictwa energooszczędnego

Rekuperacja pracuje 8760 godzin w roku i przez ten czas generuje trzy koszty. Dwa są drobne i przewidywalne, trzeci pojawia się dopiero wtedy, gdy ktoś przez dwa lata nie otworzył obudowy. Rozpisujemy każdy z nich, razem z tym, który da się zrobić samemu w dziesięć minut.

Pytanie o koszt utrzymania rekuperacji wraca na forach budowlanych regularnie i zwykle w tym samym momencie: dwa albo trzy lata po wprowadzeniu się, gdy ktoś po raz pierwszy zobaczy komunikat o wymianie filtrów i zaczyna się zastanawiać, na co właściwie się pisał. W tym tygodniu ten sam wątek wrócił w prasie budowlanej, w tekście o parze, która po pięciu latach podliczyła wszystkie wydatki wokół swojej instalacji.

Rzecz jest policzalna, więc rozpiszemy ją uczciwie, łącznie z pozycją, o której producenci mówią najmniej chętnie.

Prąd, czyli jedyny koszt, który biegnie bez przerwy

Centrala wentylacyjna pracuje cały rok, całą dobę. To jest jej sens: wymiana powietrza ma być ciągła, a nie zrywami przy otwartym oknie. Wychodzi z tego 8760 godzin pracy rocznie, i to ta liczba, a nie moc urządzenia, decyduje o rachunku.

Przy nowoczesnych centralach z wentylatorami stałoprądowymi typu EC realne roczne zużycie mieści się zwykle w przedziale 200 do 500 kWh, zależnie od wielkości domu, ustawionego biegu i tego, ile godzin instalacja pracuje na podwyższonej wydajności. W przeliczeniu na dzisiejsze taryfy daje to rząd 200 do 450 zł rocznie. To są widełki z wyliczeń branżowych i relacji użytkowników, a nie nasz pomiar na konkretnym domu, więc warto je traktować jako rząd wielkości, nie jako rachunek.

W przeliczeniu na miesiąc wychodzi z tego od kilkunastu do niecałych czterdziestu złotych. Po drugiej stronie tego rachunku stoi ciepło odzyskane z powietrza wywiewanego, którego przy wentylacji grawitacyjnej nie ma w ogóle, bo tam ogrzane powietrze po prostu wylatuje kominem. Dlatego samo zestawienie zużycia centrali z zerem przy kratce wentylacyjnej niczego nie mówi.

Filtry, czyli pozycja tania i przez to lekceważona

Filtry wymienia się co trzy do sześciu miesięcy, a większość central sama zgłasza ten moment licznikiem godzin pracy. Komplet kosztuje kilkadziesiąt złotych przy filtrach wstępnych i wchodzi w setki złotych rocznie dopiero wtedy, gdy w układzie siedzi dodatkowo filtr przeciwpyłowy wyższej klasy, wymieniany częściej, bo szybciej się zapycha.

Realny widełkowy koszt roczny to od kilkudziesięciu do około 300 zł, w zależności od modelu centrali, klasy filtracji i od tego, czy dom stoi przy drodze, przy polu, czy w środku ogrodu.

Wymiana to praca na dziesięć minut, bez narzędzi. Otwiera się obudowę, wyjmuje kasetę, wkłada nową, zeruje licznik. Nie ma w niej nic, czego nie da się zrobić samemu, i nie ma powodu, żeby zlecać ją serwisowi.

Trzeci koszt, który pojawia się tylko u tych, którzy oszczędzali na drugim

Tu jest sedno całego tematu, bo mechanizm działa odwrotnie, niż podpowiada intuicja.

Zapchany filtr nie przestaje przepuszczać powietrza. On zwiększa opór, przez który wentylator musi się przebić, więc automatyka podnosi obroty, żeby utrzymać zadany wydatek. Rośnie pobór prądu, rośnie hałas, a spada ilość powietrza faktycznie docierająca do pokoi. Instalacja, która miała kosztować 300 zł rocznie, zaczyna kosztować dwa razy tyle i przy okazji przestaje robić to, po co ją zamontowano.

Dalej jest gorzej. Pył, który przeszedł przez wyczerpany filtr, osiada na wymienniku ciepła i na łopatkach wentylatorów. Wymiennik da się umyć, wentylatory już nie tak łatwo, a czyszczenie kanałów po kilku latach zaniedbania to koszt liczony w tysiącach, nie w setkach.

Przegląd serwisowy z prawdziwego zdarzenia, czyli sprawdzenie wentylatorów, wymiennika, odpływu skroplin i regulacji przepływów, robi się raz na rok albo raz na dwa lata i kosztuje zwykle kilkaset złotych. Kto trzyma się kalendarza filtrów, ten płaci za przegląd i na tym kończy. Kto nie trzyma, ten prędzej czy później płaci za czyszczenie instalacji.

Co stoi w naszych domach

W standardzie Deweloperskim Full Premium montujemy centralę ALNOR HRU SLIM AIR 350 o wydajności 350 m³/h.

Jedna rzecz różni się w zależności od domu i warto o niej wiedzieć wcześniej niż przy odbiorze. W domach z poddaszem użytkowym montujemy rekuperatory ścienne, bo pod skosami nie ma miejsca na podwieszenie centrali pod stropem. Dotyczy to DOMU Z7 OPTIMUS z poddaszem, DOMU Z71 i DOMU SZAFIR. W domach parterowych centrala idzie standardowo, w pomieszczeniu gospodarczym.

Dla właściciela ma to jedno praktyczne przełożenie: przy urządzeniu ściennym dostęp do filtrów jest łatwiejszy, bo nie trzeba stawać na drabinie. Przy centrali podwieszanej warto zawczasu pomyśleć, czy nad nią i pod nią zostaje miejsce na otwarcie obudowy, zanim pomieszczenie gospodarcze zapełni się pralką, suszarką i regałem.

Karty gwarancyjne urządzeń, w tym rekuperacji, przekazujemy razem z dokumentacją przy odbiorze. Warunki gwarancji producenta zwykle wiążą się z terminową wymianą filtrów, więc paragony za filtry warto trzymać w tej samej teczce.

DOM Z7 optimus (p)

Dom z katalogu

DOM Z7 optimus (p)

Gotowy parter dla rodziny 2+2 plus 46 m² poddasza w stanie surowym zamkniętym, które urządzasz po swojemu i we własnym tempie. Razem 126 m².

126 m²2 łazienki4 sypialnie

325 500 zł brutto

Zobacz ten dom →

Uczciwie o tym, w którym standardzie to jest

Centrala rekuperacyjna jest jedną z sześciu pozycji, które odróżniają standard Deweloperski Full Premium od podstawowego. W standardzie podstawowym jej nie ma, tak samo jak stanu zero, tynku elewacyjnego, ogrzewania z pompą ciepła, instalacji wodno-kanalizacyjnej i fotowoltaiki. Ten standard zostawiliśmy dla osób, które część rzeczy organizują same, i mówimy o tym wprost, bo różnica między jedną wersją a drugą jest właśnie tam, a nie w jakości ścian.

Co z tym zrobić dzisiaj

Jeżeli dom już stoi, wystarczy jedna rzecz: sprawdzić datę ostatniej wymiany filtrów i wpisać następną do kalendarza w telefonie, z powtarzaniem co cztery miesiące. To jest cała obsługa tej instalacji przez większość roku.

Jeżeli dom jest dopiero na etapie projektu, jest jedno pytanie warte zadania wykonawcy, kimkolwiek by on nie był: gdzie fizycznie stanie centrala i ile miejsca zostanie wokół niej na otwarcie obudowy. Urządzenie wciśnięte w narożnik za bojlerem będzie serwisowane rzadziej, niż powinno, i nie stanie się tak z lenistwa, tylko dlatego, że za każdym razem trzeba będzie przestawić trzy inne rzeczy.

Powiązane teksty: Klimatyzacja kanałowa jako ogrzewanie oraz Serwis klimatyzacji przed latem.

Udostępnij

Eksperci budownictwa energooszczędnego

Zespół DOMY przyszłości

Od ponad 200 zrealizowanych domów na Mazowszu dzielimy się tym, co działa w praktyce - bez ściemy, w trosce o Wasz lepszy dom.

Porozmawiajmy →

Podobne wpisy

Akademia Inwestora Indywidualnego

Odbierz darmowy poradnik i bądź jak mądry Polak - przed budową

Zapisz się, a wyślemy Ci najważniejszą wiedzę, zanim popełnisz kosztowny błąd. Bez spamu - tylko konkrety.