Pompa lubi 35-45°C na zasilaniu. Żeliwny grzejnik potrzebuje 65-80°C. Przy takich parametrach COP spada w okolice jedynki i pompa przestaje być tańsza od zwykłej grzałki. Tysiące osób odkrywa to po instalacji.
Wymiana kotła węglowego na pompę ciepła z dotacji wygląda jak decyzja bez wad. Urządzenie nowoczesne, dopłata z programu, kopciuch znika z kotłowni.
Problem wychodzi zimą, gdy okazuje się, że w domu jest chłodno albo rachunek za prąd przebija to, co płaciło się za gaz.
Biznes Wprost opisał to w tekście „Pompy ciepła a żeliwne grzejniki. Znowu nabici w Czyste Powietrze".
Skąd bierze się ta niezgodność
Pompa ciepła powietrzna pracuje najefektywniej przy temperaturze zasilania 35 do 45°C. W tym zakresie działa ogrzewanie podłogowe i nowoczesne grzejniki płytowe.
Żeliwny grzejnik z lat siedemdziesiątych potrzebuje 65 do 80°C, żeby oddać zakładaną moc. Zmuszona do takich parametrów pompa ma COP w okolicach jedynki, czyli z jednego kilowata prądu robi jeden kilowat ciepła. Dokładnie tyle, co zwykła grzałka, tylko za znacznie większe pieniądze na starcie.
Dwa scenariusze, oba złe
Albo pompa pracuje na niskich parametrach i przy mroźnej pogodzie po prostu nie nadąża, więc w domu jest zimno. Albo pracuje na wysokich i wtedy rachunki potrafią przebić poprzedni koszt ogrzewania.
To nie jest wada pompy ciepła. To wada planowania, w którym wymienia się jedno urządzenie i zostawia całą resztę instalacji bez zmian.
Program dopłaca do urządzenia, nie do instalacji
Tu leży sedno problemu. Tysiące osób złożyło wniosek w Czystym Powietrzu tylko na pompę ciepła, bez jednoczesnej wymiany instalacji grzewczej. Program dofinansowuje urządzenie, ale nie zawsze obejmuje wymianę grzejników czy położenie podłogówki.
Do tego ruszyły kontrole. Coraz więcej osób musi zwracać pieniądze za błędy formalne i niezgodne z wymogami instalacje, a UOKiK nałożył ponad 7 mln zł kar na firmy stosujące nieuczciwe praktyki przy sprzedaży pomp i fotowoltaiki.
Połowiczna termomodernizacja bywa droższa niż żadna
Ten sam mechanizm powtarza się w kilku wariantach. Wymiana okien bez docieplenia ścian. Fotowoltaika bez zarządzania energią. Pompa bez wymiany grzejników.
Każdy z tych ruchów osobno daje ułamek obiecywanego efektu, a razem kosztuje tyle, ile pełna modernizacja.
Do tego doszły kontrole. Coraz więcej osób musi zwracać dotacje z Czystego Powietrza za błędy formalne i niezgodne instalacje, a UOKiK nałożył ponad 7 mln zł kar na firmy stosujące nieuczciwe praktyki przy sprzedaży pomp i fotowoltaiki.
Dlaczego w nowym domu ten problem nie istnieje
Bo instalacja projektowana jest od razu pod źródło ciepła, a nie doklejana do tego, co zostało po poprzednim.
U nas w standardzie Full Premium idzie kanałowa pompa ciepła powietrze-powietrze, rozprowadzona do salonu i do każdego pokoju. Nie ma starych grzejników, do których trzeba by się dopasowywać. W łazience i wiatrołapie dochodzi ogrzewanie podłogowe z osobnym programatorem.
Jeśli ktoś chce podłogówkę wodną w całym domu, robimy to pompą powietrze-woda. To dopłata 32 400 zł przy domach od 110 m² i 28 000 zł przy mniejszych, ale wtedy cała instalacja pracuje w zakresie, w którym pompa jest naprawdę tania w utrzymaniu.
Eksperci budownictwa energooszczędnego
Zespół DOMY przyszłości
Od ponad 200 zrealizowanych domów na Mazowszu dzielimy się tym, co działa w praktyce - bez ściemy, w trosce o Wasz lepszy dom.




