82% firm budowlanych wskazuje brak kadr jako główną barierę. Kto szuka murarzy w marcu, słyszy termin od czerwca. Kto zacznie szukać w maju, usłyszy o wrześniu.
Marzec 2026 otworzył sezon z hukiem. Zamówienia na budowę domów prywatnych wzrosły o 75% względem lutego. Branża ogrodzeniowa zanotowała 88%, co oznacza, że tysiące działek właśnie zaczyna być zagospodarowywanych pod przyszłe budowy. Ocieplenia i elewacje poszły 25% powyżej średniej rocznej.
Popyt jest. Brakuje jednej rzeczy: ludzi do pracy.
Osiemdziesiąt dwa procent firm mówi to samo
82% firm budowlanych wskazuje brak kadr jako główną barierę rozwoju. Niedobór dotyczy przede wszystkim murarzy, tynkarzy, instalatorów wod-kan-gaz i wykończeniowców.
Firmy nie odmawiają zleceń. Po prostu nie mają kim ich zrealizować, więc ustawiają kolejkę.
Jak działa efekt kolejkowy
Klient szukający ekipy murarskiej w marcu słyszy: wolny termin od czerwca. Ten, który zacznie szukać w maju, usłyszy o wrześniu.
To ma twarde konsekwencje, bo budowa tradycyjna w Polsce jest sezonowa. Realnie da się pracować od marca do listopada. Kto nie zdąży zacząć do maja, w praktyce traci rok.
Ceny idą tam, gdzie kolejka
Skokowy wzrost zamówień przy niezmienionej podaży pracy oznacza jedno. Hydraulik, elektryk i tynkarz dostają więcej zleceń, niż są w stanie przyjąć, więc negocjacje cenowe przestają mieć sens.
To zresztą tłumaczy, dlaczego robocizna rośnie szybciej niż materiały, mimo że nagłówki mówią głównie o cenach materiałów.
Skala, o której się nie mówi
Wartość polskiego rynku budowlanego przekracza w 2026 roku 400 miliardów złotych, czyli poziom zbliżony do czasów budowy infrastruktury na Euro 2012. Budownictwo odpowiada za ponad 10% PKB.
Inwestycje infrastrukturalne z KPO, czyli drogi, kolej i energetyka, kumulują się dokładnie wtedy, gdy sezon domów prywatnych wchodzi w szczyt. Presja na kadry jest największa od lat.
Jest jeszcze kontekst, który tłumaczy gwałtowność tego skoku. W styczniu 2026 branża domów prywatnych miała 43% zamówień mniej rok do roku. Zimowy dołek był głęboki, a marcowy skok o 75% to jeden z najostrzejszych startów sezonu w historii notowań. Wszyscy ruszyli jednocześnie, co dodatkowo wzmacnia niedobór ludzi.
Dlaczego ogrodzenia to ważny wskaźnik
Ogrodzenie jest zwykle pierwszym wydatkiem na nowej działce, jeszcze przed pozwoleniem, projektem i ekipą. Wzrost o 88% oznacza, że tysiące inwestorów właśnie weszło w posiadanie gruntu i zaczyna planować budowę.
Za sześć do dwunastu miesięcy ci sami ludzie będą szukać wykonawców. Kolejka, która dziś sięga czerwca, wtedy będzie dłuższa.
Gdzie prefabrykacja wychodzi z tego równania
Ściany powstają w hali przez cały rok, niezależnie od sezonu i pogody. Ekipa montażowa jest nasza, więc nie stoimy w tej samej kolejce co inwestor szukający murarzy na własną rękę.
Mamy cztery ekipy montażowe i jedną fundamentową, i stawiamy pięć do sześciu domów miesięcznie. Sam montaż na działce to około czterech tygodni, a ze stanem zero i buforami około ośmiu.
Terminy ustalamy przy umowie i to nie jest deklaracja na słowo, tylko konsekwencja tego, że najwięcej pracy dzieje się pod dachem hali, a nie na placu budowy.
Dom tradycyjny wymaga skoordynowania kilkunastu ekip przez dwanaście do osiemnastu miesięcy. Dom prefabrykowany jednej, wyspecjalizowanej ekipy przez osiem tygodni. Nieprzypadkowo budownictwo modułowe rośnie w Polsce o 16 do 17% rocznie właśnie teraz, gdy tradycyjna budowa staje się logistycznie coraz trudniejsza.
Jeśli planujecie budowę w tym sezonie, decyzja o rozmowie w kwietniu i w czerwcu to nie jest ta sama decyzja.
Eksperci budownictwa energooszczędnego
Zespół DOMY przyszłości
Od ponad 200 zrealizowanych domów na Mazowszu dzielimy się tym, co działa w praktyce - bez ściemy, w trosce o Wasz lepszy dom.




