Ponad 27 metrów długości, ściany powyżej czterech metrów, konstrukcja zmontowana w 48 godzin. I moment, w którym odeszliśmy od własnego standardu, bo przepisy przeciwpożarowe kazały zrobić inaczej.
Domy jednorodzinne stawiamy w konstrukcji szkieletowej od lat. Budynek biurowo-magazynowy w tej samej technologii to już inna rozmowa: ostrzejsze normy, wyższe wymagania i pytanie, czy drewno w ogóle nadaje się tam, gdzie zwykle stoi stal albo beton.
Ta budowa jest odpowiedzią. Poniżej przebieg, etap po etapie.
Obiekt: budynek biurowo-magazynowy, część biurowa i hala. Miejsce: Sochaczew, województwo mazowieckie. Technologia: konstrukcja szkieletowa drewniana, prefabrykowana.
Dzień 3: ściany fundamentowe

Bloczki betonowe idą rząd po rzędzie, zbrojenie pod słupy czeka na zalanie, a ekipa pracuje wzdłuż całego budynku naraz. Ponad 27 metrów w jednym rzucie, więc skala jest zupełnie inna niż przy domu.
Fundament w budownictwie szkieletowym decyduje o wszystkim, co przyjdzie później. Na ścianach fundamentowych wylewa się wieniec żelbetowy, a do niego kotwi podwalinę, czyli pierwszy element drewnianej konstrukcji.
Jeśli wieniec jest idealnie wypoziomowany i w wymiarze, reszta idzie jak po sznurku. Jeśli nie, każdy błąd z dołu mnoży się w górę. Dlatego to nie jest etap na skróty.
Dzień 5: wieniec i hydroizolacja

Ławy, słupy, ściany fundamentowe i wieniec tworzą teraz jeden monolit. Na ścianach zewnętrznych czarna warstwa: bitumiczna hydroizolacja, która odcina wilgoć gruntową od konstrukcji.
Wszystko, co widać na tym zdjęciu, zniknie po zasypaniu. Nikt tego nigdy więcej nie zobaczy, a każdy, kto będzie w tym budynku pracował, będzie na tym stał przez kolejne lata.
Dzień 7: konstrukcja w 48 godzin

Konstrukcja przyjechała z hali produkcyjnej gotowa. Dwa dni później stała w całości: ściany powyżej czterech metrów wysokości i cała konstrukcja dachu.
Fundamenty zajęły kilka dni. Konstrukcja dwa. To jest właśnie ta różnica, po którą sięga się przy prefabrykacji, i przy obiekcie tej wielkości widać ją wyraźniej niż przy domu.
Czterometrowa wysokość w świetle to poważne wyzwanie dla konstrukcji szkieletowej. Sztywność i stabilność tej hali są na tym samym poziomie co porównywalnej hali murowanej albo stalowej. Nie ma tu kompromisu, jest projekt policzony przez konstruktora.
Kolejny etap: miejsce, w którym odeszliśmy od własnego standardu

To jest najciekawszy moment tej budowy i dlatego opisujemy go osobno.
W domach jednorodzinnych stosujemy pianę PUR. Nie osiada przez dekady, wypełnia każdą szczelinę i to ona stoi za słowem PREMIUM w naszym standardzie. Tutaj jej nie użyliśmy.
Budownictwo komercyjne narzuca znacznie ostrzejsze wymagania przeciwpożarowe. Zarówno na elewacji, jak i wewnątrz ścian konstrukcyjnych trzeba było zastosować wełnę mineralną, i zastosowaliśmy ją bez dyskusji.
Nie jesteśmy fanatykami jednej technologii. Dobieramy rozwiązanie do warunków, a nie warunki do ulubionego rozwiązania. Przy domu jednorodzinnym piana wygrywa, bo nie ma tam takich norm, a jej przewagi są realne. Przy hali wygrywa wełna, bo przepis mówi wprost i nie ma nad czym debatować.
Na tym etapie weszło też ogrzewanie podłogowe i izolacja elewacji.
Finisz: tynk, okna dachowe i porządek ukryty w konstrukcji

Elewacja ma grunt pod jasny tynk. W części magazynowej zamontowane okna dachowe, które wpuszczają światło dzienne do hali o ponad czterech metrach wysokości. W części biurowej gotowe posadzki.
I jedna rzecz, której na zdjęciu nie widać, a którą doceni każdy instalator: nad sufitem udało się wygospodarować przestrzeń na rury i kanały wentylacyjne. Żadnych rurociągów na wierzchu, żadnych obniżeń sufitu tam, gdzie nie są potrzebne.
Zostały ściany działowe, tynk zewnętrzny, okna i bramy. Potem odbiór.
Co z tego wynika dla kogoś, kto buduje dom
Trzy rzeczy przenoszą się jeden do jednego.
Prefabrykacja skaluje się w górę. Jeśli konstrukcja drewniana udźwignie halę o czterometrowych ścianach, to przy domu jednorodzinnym nie ma o czym mówić. Ten sam wniosek płynie z przedszkola dla 400 dzieci w Gliwicach, zbudowanego z drewnianych modułów.
Fundament decyduje o całej reszcie. Przy hali błąd w wieńcu mnoży się przez 27 metrów. Przy domu przez kilkanaście, ale mechanizm jest identyczny. Dlatego przy domach oddajemy cały budynek w stanie zero, a nie samą ławę.
Standard to punkt wyjścia, nie dogmat. Odeszliśmy tu od własnego rozwiązania, bo przepis kazał. Przy domu działa to tak samo: jeśli Wasz projekt albo warunki wymagają czegoś innego, liczymy to i mówimy wprost, ile kosztuje.
Jeśli myślicie o obiekcie komercyjnym w tej technologii, napiszcie z metrażem i przeznaczeniem. Przy takich budynkach nie ma cennika z tabelki, każdy liczymy osobno.
Etapy budowy w obrazkach
Wyzwania i rozwiązania
Galeria z budowy
Inne realizacje
Twoja historia może być następna
Porozmawiaj z Agatą i dowiedz się, jak zacząć budowę swojego domu.
Eksperci budownictwa energooszczędnego
Zespół DOMY przyszłości
Od ponad 200 zrealizowanych domów na Mazowszu dzielimy się tym, co działa w praktyce - bez ściemy, w trosce o Wasz lepszy dom.




