DOMY PRZYSZŁOŚCI.com
ZADZWOŃ TERAZ+48 603 300 242
Pellet miał tanieć przed sezonem. Kosztuje 2350 do 2400 zł za tonę
Newsy budowlane10 września 20263 min czytania

Pellet miał tanieć przed sezonem. Kosztuje 2350 do 2400 zł za tonę

Zespół DOMY przyszłościEksperci budownictwa energooszczędnego

UOKiK sprawdził rynek pelletu i nie znalazł zmowy cenowej. To jest w tej sprawie najważniejsze zdanie, bo znaczy, że nie ma winnego, którego dałoby się ukarać, a cenę ustawia zwykłe niedopasowanie podaży do popytu.

Wrzesień to miesiąc, w którym pellet zwykle tanieje. Sezon jeszcze się nie zaczął, magazyny są pełne, sprzedawcy walczą o klienta. W tym roku nie stanieje.

Certyfikowany pellet klasy A1 kosztuje 2350 do 2400 zł za tonę. Najtańsze oferty schodzą do 2050 zł, w marketach budowlanych, w workach, dochodzi do 2700 zł. W lipcu było około 2270 zł, w sierpniu 2400 zł. Polska Rada Pelletu podaje, że w porównaniu z tym samym okresem 2025 roku ceny detaliczne wzrosły o 20 do 30 procent.

Nie ma winnego i to jest najważniejsze

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdził rynek pelletu i nie znalazł dowodów na zmowę cenową ani na inne niedozwolone praktyki.

To jest w całej sprawie zdanie najważniejsze, choć brzmi najmniej efektownie. Gdyby ktoś zmawiał się na cenę, dałoby się to ukarać i cena by spadła. Tu nie ma czego karać. Cena wynika z tego, że pelletu chce kupić więcej ludzi, niż jest go na rynku.

Ilu dokładnie? Około 450 tysięcy gospodarstw domowych, czyli o ponad 90 tysięcy więcej niż w 2023 roku. Wzrost nie wziął się znikąd: około 77 procent wniosków o dofinansowanie wymiany źródła ciepła w programie Czyste Powietrze dotyczyło kotłów na pellet i drewno.

Trudno mieć o to pretensje do kogokolwiek. Ludzie zrobili dokładnie to, do czego zachęcało państwo, wymienili kopciuchy na kotły uznane za czyste, i dopiero potem okazało się, że paliwa do nich nie przybywa w tym samym tempie co kotłów.

Ile to znaczy na sezon

Dom jednorodzinny spala orientacyjnie 3 do 6 ton pelletu na sezon, przy czym starsze i słabiej ocieplone budynki potrzebują znacznie więcej.

Przy dzisiejszej cenie wychodzi z tego od około 7 000 zł do 12 000 zł za sezon, a przy pellecie z marketu nawet 13 000 zł. Warto pomnożyć własne zeszłoroczne zużycie przez dzisiejszą cenę, bo to jedyna liczba w tym tekście, która naprawdę coś mówi. Reszta to średnie.

Dopłat nie ma. Na początku września nie działa żaden program dopłat do zakupu pelletu dla gospodarstw domowych.

Co będzie dalej

UOKiK ocenia, że problemy z niedopasowaniem podaży do popytu z dużym prawdopodobieństwem pojawią się także w sezonie 2026/2027. Nie ma też podstaw, żeby zakładać szybki powrót dobrego certyfikowanego pelletu do poziomu 1500 do 1800 zł za tonę.

I tu dochodzimy do rzeczy, która będzie prawdziwa również wtedy, gdy pellet za dwa lata stanieje.

Trwałe jest nie to, ile kosztuje worek

Cena pelletu, węgla, gazu i prądu zmienia się w rytmie, na który pojedyncze gospodarstwo domowe nie ma żadnego wpływu. Rok temu nikt nie planował, że będzie płacił o jedną czwartą więcej. Ryzykiem nie jest dzisiejsza cena, tylko to, jak bardzo dom jest od niej zależny.

I to jest jedyne miejsce, w którym właściciel domu naprawdę ma coś do powiedzenia. Nie ustawi ceny tony. Może natomiast zmienić to, ile tego czegokolwiek jego dom potrzebuje, bo rachunek to zawsze cena razy zużycie, a druga liczba zależy od przegród, szczelności i okien.

Dlatego uczciwie: kocioł nie jest tu problemem. Dobrze ocieplony dom z kotłem na pellet spali te 3 tony zamiast 6 i zapłaci połowę, przy dokładnie tej samej cenie rynkowej. Problemem jest zapotrzebowanie budynku, a ono zostało przesądzone na etapie budowy, nie przy wyborze kotła.

Gdzie w tym jesteśmy my

Budujemy domy bez komina. W standardzie Full Premium grzeje je kanałowa pompa ciepła, a część prądu daje fotowoltaika na dachu, więc pelletu taki dom nie kupuje w ogóle.

Byłoby jednak nieuczciwie napisać, że jesteśmy poza rynkiem energii. Prąd też ma swoją cenę i ona też się zmienia. Różnica nie polega na tym, że nasz dom nic nie kupuje, tylko na tym, ile musi kupić, i na tym, że część produkuje z własnego dachu.

To jest cały argument i nie ma w nim nic więcej. Kto stoi dziś przed wyborem kotła, ten wybiera cenę paliwa na dwadzieścia lat w przód, nie znając ani jednej z tych cen.

Ile ton zeszło Państwu w zeszłym sezonie i ile wychodzi po przemnożeniu przez dzisiejszą cenę?

Udostępnij

Eksperci budownictwa energooszczędnego

Zespół DOMY przyszłości

Od ponad 200 zrealizowanych domów na Mazowszu dzielimy się tym, co działa w praktyce - bez ściemy, w trosce o Wasz lepszy dom.

Porozmawiajmy →

Podobne wpisy

Akademia Inwestora Indywidualnego

Odbierz darmowy poradnik i bądź jak mądry Polak - przed budową

Zapisz się, a wyślemy Ci najważniejszą wiedzę, zanim popełnisz kosztowny błąd. Bez spamu - tylko konkrety.