Tona peletu kosztuje dziś około 2,5 tysiąca złotych, dwa razy więcej niż dwa lata temu. Przy zużyciu 3 do 5 ton na sezon właściciel słabo ocieplonego domu zapłaci za zimę od 7,5 do 12 tysięcy. Problem nie leży w kotle, tylko w tym, ile ciepła dom traci.
Tona peletu kosztuje dziś około 2,5 tysiąca złotych. Przed poprzednią zimą ta sama tona szła po 800 do 1200 złotych, więc mówimy o wzroście rzędu stu procent w dwa lata.
Przy typowym zużyciu 3 do 5 ton na sezon grzewczy rachunek za samo paliwo wychodzi od siedmiu i pół do dwunastu tysięcy złotych. Górna widełka dotyczy domów słabo ocieplonych, czyli tych, w których kocioł pracuje najciężej.
Skąd ten skok
Nie z jednej przyczyny, tylko z kilku naraz. Popyt rośnie szybciej niż produkcja: w Polsce pracuje już około 450 tysięcy kotłów na pelet, o 90 tysięcy więcej niż w 2023 roku. Do tego doszły przerwane łańcuchy dostaw, produkcja kierowana na kontrakty zagraniczne i magazyny, które przed sezonem świecą pustkami.
Pisaliśmy o tym na początku września, gdy tona chodziła po 2350 do 2400 złotych i UOKiK sprawdzał, czy nie ma zmowy cenowej. Zmowy nie znalazł, a cena przez dwa tygodnie poszła dalej w górę.
Papier na jakość dopiero wchodzi
Do tego dochodzi druga rzecz z tego samego tygodnia. Rada Ministrów przyjęła 15 września projekt, po którym sprzedawca będzie musiał wystawiać świadectwo jakości biopaliwa stałego i dawać kupującemu jego kopię. Przepisy mają wejść w życie mniej więcej pół roku po ogłoszeniu, więc tej zimy jeszcze nie pomogą.
W praktyce oznacza to jeden trudny sezon: drogo, mało towaru i nadal bez dokumentu, który mówiłby, co dokładnie jest w worku.
Co z tego wynika dla budujących
Najważniejsze zdanie tego tekstu nie dotyczy peletu, tylko domu. Rachunek za ogrzewanie w dużo większym stopniu zależy od tego, ile ciepła dom traci, niż od tego, czym się go grzeje. Te same 5 ton w nieszczelnym domu i 2 tony w szczelnym to różnica, której nie da się nadrobić żadnym paliwem.
Widać to w liczbach z rynku: ten sam kocioł i ten sam pelet dają rachunek 7,5 tysiąca albo 12 tysięcy, zależnie wyłącznie od budynku.
Kto dziś wybiera źródło ciepła do nowego domu, ma więc łatwiejszą decyzję niż ktoś, kto wymienia kocioł w domu z lat siedemdziesiątych. Przy niskim zapotrzebowaniu na ciepło opłaca się urządzenie, które nie wymaga kupowania, wożenia i magazynowania opału.
Co stoi w naszych domach
W standardzie Deweloperskim Full Premium ogrzewa kanałowa pompa ciepła powietrze-powietrze, która zimą grzeje, a latem chłodzi w rewersie. Nie ma kotła, komina, składu opału ani zakupów przed sezonem. Rachunki za ogrzewanie zimą wychodzą u nas około 200 do 300 złotych miesięcznie, przy 1500 do 2000 złotych w domu standardowym.
Pelet zostaje wyborem dla tych, którzy mają własne drewno albo lubią kocioł i potrafią go obsłużyć. Reszcie przy nowym domu odradzamy wchodzenie w paliwo, którego cena w dwa lata podwoiła się z przyczyn, na które nikt z kupujących nie ma wpływu.

Dom z katalogu
DOM medium
Tylko z pozoru nieduży - parterowy 86 m² z ogromnym salonem 36 m², dwiema sypialniami i łazienką. Idealny dla pary lub małej rodziny.
305 000 zł brutto
Zobacz ten dom →A jak to wygląda u Państwa: czy przy planowaniu domu liczyliście koszt ogrzewania na cały sezon, czy dopiero cenę samego urządzenia?
Opracowano na podstawie danych rynkowych z 16 września 2026. Stan na 17 września 2026.
Eksperci budownictwa energooszczędnego
Zespół DOMY przyszłości
Nasz zespół ma za sobą blisko 200 domów na Mazowszu. Dzielimy się tym, co działa w praktyce - bez ściemy, w trosce o Wasz lepszy dom.




