Drewno samo utrzymuje wilgotność w przedziale 30-50%, pochłania lotne związki organiczne z farb i klejów, a jego powierzchnia jest zawsze w temperaturze pokoju. Nie trzeba go włączać ani serwisować.
Rozmowy o technologii budowy kończą się zwykle na cenie za metr i na tym, ile trwa montaż. Rzadziej pada pytanie, jak się w takim domu oddycha przez następne trzydzieści lat.
A materiał konstrukcyjny pracuje na to codziennie, bez włącznika i bez przeglądów.
Reguluje wilgotność, choć nikt go o to nie prosi
Drewno jest higroskopijne. Gdy w pomieszczeniu robi się wilgotno, po gotowaniu albo po kąpieli, pochłania nadmiar. Gdy powietrze przesusza się zimą od ogrzewania, oddaje wilgoć z powrotem.
Efekt to utrzymanie wilgotności w przedziale 30 do 50 procent, czyli dokładnie tam, gdzie człowiekowi jest dobrze. Poniżej tego przedziału pieką oczy i drapie w gardle, powyżej zaczyna się kondensacja na ścianach.
Nie jest to urządzenie, więc nie ma czego naprawić ani wymienić.
Kondensacja to główna droga do pleśni
Pleśń rzadko bierze się z niczego. Zwykle zaczyna się od pary wodnej skraplającej się na chłodnej ścianie, w rogu za szafą albo przy nadprożu.
Materiał, który sam wyrównuje wilgotność, odbiera temu procesowi paliwo. W źle wentylowanym domu murowanym pleśń bywa problemem konstrukcyjnym, wracającym po każdym malowaniu. W dobrze wykonanym domu drewnianym to rzadkość.
Słowo dobrze wykonanym jest tu istotne i nie ma sensu go chować. Technologia szkieletowa nie wybacza błędów paroizolacji.
Pochłania to, czym oddycha reszta wyposażenia
Farby, kleje, wykładziny syntetyczne i meble z płyty wiórowej wypuszczają lotne związki organiczne. W zamkniętym pomieszczeniu, w stężeniu powyżej normy, dają bóle głowy i podrażnienie dróg oddechowych.
Drewniana konstrukcja część z nich absorbuje. Nie zastąpi to wentylacji, ale działa cały czas i w tle.
Ściana, która nie jest zimna
Drewno ma niski współczynnik przewodzenia ciepła, więc powierzchnia ściany ma temperaturę zbliżoną do temperatury powietrza w pokoju.
To jest ta różnica, której nie widać w żadnej tabeli, a czuje się ją od razu. W domu murowanym ściana potrafi być wychłodzona przy prawidłowych dwudziestu jeden stopniach na termometrze, i człowiek siedzący przy niej marznie mimo poprawnych liczb.
Cisza innego rodzaju
Naturalna struktura drewna pochłania dźwięk. W połączeniu z izolacją między warstwami ściany szkieletowej znika echo, które słychać w pustych przestrzeniach betonowych i ceglanych.
Nie chodzi o wyciszenie od sąsiada, tylko o to, jak brzmi rozmowa w salonie.
Węgiel, który zostaje w ścianie
Drzewo w trakcie wzrostu pochłania dwutlenek węgla i wiąże go w swojej strukturze. Ten węgiel zostaje w belce przez cały czas życia budynku.
Beton i stal oddają swój ślad na etapie produkcji i nic tego już nie odwraca. Napisaliśmy o tym osobno w tekście o śladzie węglowym betonu.
Co z tego jest u nas
Konstrukcja z drewna C24, suszonego komorowo, czterostronnie struganego i fazowanego. Suszenie komorowe ma tu znaczenie praktyczne: drewno o ustabilizowanej wilgotności nie pracuje tak, jak świeże z tartaku, więc budynek nie pęka przez pierwsze lata.
W ścianie piana PUR 15 cm zamiast wełny mineralnej. Wełna z czasem osiada i zostawia pustkę przy górnej krawędzi, piana wypełnia całą przestrzeń i nie pracuje. To jest ta różnica, którą oznaczamy słowem PREMIUM.
Do tego centrala rekuperacyjna ALNOR SLIM AIR o wydajności 350 m³/h, która wymienia powietrze w całym domu i filtruje je z pyłów. Drewno reguluje wilgoć, rekuperacja wymienia powietrze. Jedno bez drugiego działa gorzej.
Cały przekrój ściany, warstwa po warstwie, opisaliśmy na stronie o technologii.
Eksperci budownictwa energooszczędnego
Zespół DOMY przyszłości
Od ponad 200 zrealizowanych domów na Mazowszu dzielimy się tym, co działa w praktyce - bez ściemy, w trosce o Wasz lepszy dom.




